webriddles

Cześć! Wreszcie się przełamałem aby założyć własnego bloga. W związku z tym będę tutaj, od czasu do czasu, zamieszczał jakieś posty, Jedne bardziej związane z moim życiem inne mniej. Myślę iż moje teksty będą nawiązywały do takich tematów jak muzyka, informatyka, film, turystyka, życie prywatne i "inne". Serdecznie zapraszam do lektury :)

Głupota...

wtorek, 26 stycznia 2010

Ostatnio utwierdzam się w przekonaniu, że jestem najgłupszą osobą jaką znam (no, oprócz paru osobników którzy nie liczą się w rankingu). Swoją możliwą sytuację traktuję jako wymówkę od mojego lenistwa, jako pretekst do rzucenia szkoły i stania się egoistą. Chyba jestem za głupi żeby zdawać sobie sprawę co mnie tak na prawdę czeka. Na szczęście, są też zmiany które dla mojej sytuacji powinny być raczej normalne. Lęk przed przyszłością powinna mi towarzyszyć od początku, a tym czasem dopada mnie dopiero teraz i to też bardziej za sprawą mojego egoizmu. Ciągle tylko ubolewam nad tym, że mogę czegoś nie zrobić np. nie nauczyć się grać na fortepianie, nie wejść na jakiś szczyt itp. Zawsze myślałem, że najbliżej mi do realisty, ale ostatnio zaczynam w to wątpić i skłaniam się raczej ku pesymizmowi. Pewnie część osób które czytają moją notkę i wiedzą o co tak na prawdę tu chodzi powiedzą, że jest to normalne. Nie! Dla mnie nie. Przecież nie jestem masą, jestem jednostką zdolną do samodzielnego istnienia, do samodzielnego myślenia, a nie podążania za tłumem. Pesymizm. To jest to co mnie najbardziej wkurza w tym wszystkim. Przypominając sobie dawnego siebie, z reguły uśmiechniętego i rozśmieszającego innych, teraz to tylko kolejna maska, tym razem założona dla samego siebie, abym mógł się oderwać od ponurej rzeczywistości. Jestem na prawdę głupi, bo nie boję się tego co mnie czeka, tylko boję się, że stracę szanse na spełnienie marzeń, na zrobienie coś dla siebie. Sporo osób próbuje mnie pocieszyć, że wszystko będzie dobrze, ale sam już nie wiem, czy tego chce. Jakaś część mnie chce, żeby wszystko było dobrze, ale druga... Druga połowa chyba, chce żeby sprawdził się ten najczarniejszy scenariusz. Jak na razie ona chyba wygrywa.

12:00-13:00 3.02.2010r. - ta data może odmienić całe moje życie. Jaki po niej będę, nie wiem. Jedno wiem na pewno. Tego dnia będzie następna notka która wtajemniczy wszystkich ciekawskich. Idę tam sam, mimo iż parę osób chętnie by mi towarzyszyło i jestem im na prawdę bardzo wdzięczny za troskę, to jednak postanowiłem zmierzyć się z tym sam. Bez względu co czeka mnie za drzwiami numer 108, nacisnę za klamkę i przejdę przez próg.

Koniec.

Zaczynam pisać jak jakieś EMO

Etykiety:

Życie...

piątek, 15 stycznia 2010

Ostatnio coraz częściej zastanawiałem się nad swoim. Zastanawiałem się co chce tak na prawdę w nim robić, do czego dojść i co osiągnąć. Pomysłów jest dużo, większość raczej niebezpieczna i przez to pociągająca. Ale plany to nie wszystko. Plany mają jeden poważny minus - nie przewidzisz wszystkiego. Chodź by nie wiem jak bardzo ktoś by się starał przewidzieć wszystkie możliwości i tak zdarzy się coś czego nie przewidzieliśmy. Jedna taka mała nieprzewidziana rzecz i może zrujnować nam nasze marzenia, plany. Tak to już w życiu bywa i nic na to nie poradzimy. Ale co wtedy? Co wtedy, kiedy nasze plany poszły w zapomnienie? Czy się poddać i uruchomić plany awaryjne? Czy może zebrać w sobie wszystkie siły i walczyć z przeciwnościami losu? Jeszcze parę dni temu powiedziałbym: "Don't Give Up", ale teraz skłaniałbym się ku opcji drugiej. Plan awaryjny. Chyba mogę powiedzieć, że w razie czego go mam. Raczej się nie spodoba innym, ale mam nadzieję, że zrozumieją. Plan ten ma na celu jedną prostą rzecz, za wszelką cenę spełnić swoje marzenia. Podejście trochę egoistyczne, ale o bliskich mi osobach na pewno nie zapomnę. Niemniej jednak mam nadzieję, że tego planu nie będę musiał realizować i za kilka dni albo tygodni, będę mógł schować go z czystym sumieniem do szuflady i przywalić innymi papierami, żeby zapadł w niepamięć.

Etykiety:

O Naszej-klasia słów kilka

czwartek, 7 stycznia 2010

Nasza-klasa od dzisiaj ma zmieniony design, powiedźmy. Muszę powiedzieć, że jak tylko pojawiły się maleńkie ludziki symbolizujące zmiany na stronie, myślałem, a może miałem nadzieję, że zmienią całkiem szatę graficzną. Niestety zmiany jakie wprowadzili to tylko zamiana favicona, loga i rozciągnięcie strony tak aby była lepiej dopasowana do rozdzielczości 1024x768 pikseli, a nie jak wcześniej 800x600. Na prawdę chciałem, aby pozbyli się tego zielonego tła połączonego z niebieskimi elementami strony... Nasza-klasa to wciąż portal, który próbuje utrzymać liczbę użytkowników publikując coraz to dziwniejsze i nie potrzebne aplikacje ("nktalk", "Śledzik" itp.). Z drugiej strony, ma ten plus, że faktycznie pozwala utrzymać kontakt ze znajomymi z dawnych szkół i nie tylko.

Etykiety: