Przedmiotowść
wtorek, 2 marca 2010
Dire Straits - Brothers In Arms
Dawno nie pisałem. Jedną z najbardziej wnerwiających mnie rzeczy w życiu jest, zaraz po czepianiu się i hipokryzji, traktowanie ludzi niczym przedmioty. Wszystkie polecenia bez żadnego "proszę", "czy mógłbyś" itp. od jakiegoś czasu spotkają się z moją asertywnością na jednym ringu MMA, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone i i wygrywa silniejszy. Często ta słowna walka, jest bolesna, przynajmniej dla mnie, bo nie wiem jak druga strona to odbiera, wykrzyczane zdania, które po części tylko są prawdą, trafiają celniej i zadają większe obrażenia. Jednak, ja mam już dość takiego traktowania. Będę walczył do końca, choćby nie wiem jak miałoby się to skończyć. Już mi nie zależy. Jeszcze tydzień temu mi zależało i będąc jedyną osobą w domu która patrzyła trzeźwym okiem na całą sytuację, oceniałem ją neutralnie i nie obwiniałem teraźniejszego przeciwnika, zbierając po dupie najbardziej ze wszystkich. A teraz... teraz jest mi już wszystko obojętne. Chyba już dawno pogodziłem się z tym, że nie mam ojca...
Etykiety: Ogólne
<< Strona główna